Czy 7-letnia gwarancja to chwyt marketingowy?

Coraz częściej spotykamy się z reklamami samochodowymi, w których producent podkreśla, że auto posiada kilkuletnią gwarancję, czasem nawet 7-mio letnią. Generalnie coraz więcej marek decyduje się na ten krok.

Czy to samochody niemieckie czy francuskie, a już w szczególności azjatyckie – tak, kraje orientu wiodą tutaj zdecydowanie prym. Czy taki zabieg się opłaca? A może te auta faktycznie są tak dobre, że po prostu się nie psują? To bardzo trafny chwyt marketingowy.

Może i faktycznie są modele, które mają mało wad i generalnie są niemal bezawaryjne. Ale to wyjątki – wystarczy spojrzeć na warsztaty samochodowe, które pękają w szwach.

Ciężko tutaj domniemywać, jednak być może jest tak, że producentowi opłaca się pokryć z własnej kieszeni naprawy, aby tylko nakłonić klienta do zakupu własnego produktu? Klienci w sumie rzadko zastanawiają się, czy to chwyt marketingowy, zaplanowana akcja mająca na celu podniesienia rankingu marki, czy też fakt, który świadczy i niezawodności auta. Ważne, że przed kilka lat mają z głowy wszelkie naprawy.